<![CDATA[Nasz Nowy Jork - Listy otwarte]]>Fri, 21 Oct 2016 06:52:26 -0700Weebly<![CDATA[W obronie Polonii]]>Mon, 27 May 2013 03:35:56 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/w-obronie-poloniiSzanowni Państwo,
Na Państwa stronie internetowej www.nasznowyjork.org, zamieszczone zostały urywki drugiego tomu książki księdza Longina Tolczyka zatytułowanej "W obronie Polonii".  Od kilku lat członkowie Unii Polsko Słowiańskiej bezskutecznie proszą Rade Dyrektorów o wznowienia druku tych publikacji zawierających ważne informacje o powstaniu naszej organizacji. Na ostatnim rocznym zebraniu PSFUK po raz kolejny członkowie przegłosowali wniosek o wznowienie druku tych książek, niestety obawiam się,  że tak jak w poprzednich latach, nic w tym względzie nie zostanie zrobione. Ponieważ wasza strona internetowa zawiera już spora część drugiego tomu, chciałabym zapytać czy planują Państwo w najbliższej przyszłości zamieścić dwa tomy w całości. Jestem gotowa pomoc w tym przedsięwzięciu i wesprzeć go w miarę moich możliwości (również o ile to jest konieczne -finansowo) 
Marzena Wojczulanis

]]>
<![CDATA[Zofia Balczewska- program uaktywnienia Polonii]]>Fri, 17 May 2013 04:44:05 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/zofia-balczewska-program-uaktywnienia-poloniiPeople helping people. Virtue Community Transparency Power
Zofia Bałczewska zbiera podpisy aby dostać się na listę kandydatów do Rady Dyrektorów PSFUK w wyborach 2013. Wykształcenie: Uniwersytet Warszawski- mgr.ekonomii; Uniwersytet w Perugii (Wlochy) – studia w zakresie “trzeciej drogi”; City Uniwersity- 4 lata doktorantury w naukach politycznych. Praktyki w bankach wloskich, Alfa – Romeo, we Fiacie. W Polsce pracownik naukowy Instytutu Koniunktur i Cen. W Stanach od 1981 roku pracując m.in. jako dealer polskiej sztuki, głównie plakatu. Członek wielu polskich organizacji. Jedna z 16-stki która w 2010 r. napisala Statut CPS. Mój program ma ponad 100 stron. Jest częścią programu uaktywnienia Polonii, nad którym pracuję od 2007 roku. Mówię o nim na każdym zebraniu Unii – patrz 96 filmików na YouTube. Fragmenty znalazły się też w prasie. Od 3-ch lat błagam Unię aby pozwolono mi prowadzić przy Unii Kiosk Informacyjny o możliwościach korzystania z funduszy miejskich i federalnych, funduszu stymulującego Obamy, grantów takich jak ten z Exxon- Mobil, stypendiów itd. Od r.2007 rozdałam też na rożnych zebraniach tysiące ulotek o darmowych programach. Odsuwanie mojej inicjatywy przez kolejne Rady Dyrektorow “kosztuje”? Polonię miliard dolarów? Wychodzę z założenia, że Unia wykorzystuje 10% swojego potencjału. 250 pracowników to olbrzymi kapitał ludzki – talentów i zaangażowania, pozwalający nam przywrócić Unii jej prawdziwy cel czyli pomoc dla Polonii. Dziś na żadnym zebraniu Unii nie zoczysz ani pracownika ani choć połowy Rady Dyrektorów. Jesli Unia będzie nie tylko “okienkiem”, a także pomocną ręką, to będziemy wreszcie silną rodziną. Zacznijmy od przyznawania 400 tys. dolarów na stypendia nie na gębę, jak dziś, a na dzieło, czyli na pracę potrzebną Polonii; np.odkłamywanie polskiej historii, lokalne zaangażowanie, zwiększenia znaczenia materialnego, a zatem i politycznego, itd. Jeżeli prawdą jest, że płacimy dyrektorom po 300 tys pensji, a ponad 5 pracowników ma zarobki rzędu 100 tys. rocznie, to Unia winna być także głównym narzędziem ekonomicznym poradzenia sobie z ciosami kryzysu finansowego USA dla całej Polonii. Wliczam w to np. uprzedzenie o sytuacji takiej jak na Cyprze, a także o skomasowaniu gwarantowanych sum oszczędności do pojedynczego konta na 250 tys.dol. Jak pokazują (darmowe) strony Federal Reserve, USA już mogły zamknąć okienka w 2008 r. Dodruk pieniądza uratował banki i nas. Unia winna prognozować i ostrzegać. Jeśli potrafi. Ja mam wizje Unii, która jest na miarę naszych czasów, na miare naszego znaczenia w Stanach i doskonałego wykształcenia naszej mlodzieży. Możemy mieć power!!!! Przecież ekonomicznie jesteśmy w czołówce USA, tylko że nie idziemy za ciosem. Polska Unia winna także być wierną swoim korzeniom i polskiemu etosowi – a to stawia nas jako prowadzących w tym ruchu społeczno-politycznym, który przygotowuje rozwiązania dla ludzkosci post- 3-a światowa. Jego główną ideą jest spóldzielczość i akcent na “local” i w tym możemy być i byliśmy zawsze pionierami. Taka nasza “trzecia droga”. Stąd pożyczam dla PSFUK hasło Unii Spójnia: ludzie pomagają ludziom. To jest nasza tradycja, to jest nasza Solidarność. Mój program nie wymaga wielkich nakładów, ale zakłada wspólpracę setek woluntariuszy, wynagradzanych z tego samego budżetu na wsparcie Polonii jaki jest teraz, tylko winien być przekierowany na dzieło. Czasem wystarczy informacja na specjalnej “kioskowej” stronie internetowej aby Polonia mogła przechwycić ogromne środki zewnętrzne, dostępne w tym bogatym kraju, właśnie granty, projekty miejskie itd. Uruchomienie prawdziwej maszyny do “robienia” pieniędzy będzie możliwe dopiero, jeśli kiedyś Centrum znów będzie nasze. Ale teraz możemy przygotować się do tego organizacyjnie. Punktów w moim programie jest ponad 100. Oto kilka z nich. Ale jest w nich nawet światowej klasy muzeum. Po więcej pisz do kioskzinformacja@aol.com 1.wycofanie pozwu Mielczarka. Potrafię wykazać jego bezzasadność powołując się na polska ( i włoska) historię gospodarczą. Uznanie go nie mieści się w polskiej tradycji. 2.wyegzekowanie od Columbia University katedry polskiej historii za która zapłaciliśmy. 3.”uratowanie” 590 milionow. Np. ileż pożyczek można udzielić dla kontraktorów zgłoszonych do remontu mostu Kościuszki z budżetem na miliard dolarów? 4.zagospodarowanie budynku na Kent; stoi pusty juz 3 lata a Unia płaci za niego 6 tys. miesięcznie do Centrum. Moze być tam np. pierwszy w Stanach odpłatny punkt wpisywania haseł do Wikipedi – zatrudnimy młodziez, także tę z programu Work-Travel. 5.zpolonizowanie wyglądu Unii – Czesław Słania się kłania! W każdym oddziale pod szkłem Ustawa Najwyzsza Sejmów Polskich – równoważnik konstytucji, fundament demokracji. A na Greenpoincie – rzezba Adama Niklewicza “Barszcz”. Miasto zapłaci. 6.dyżury dyrektorów; przymusowa obecność akurat potrzebnych specjalistów od tematu. 7.spotkania z celebrytami finansów, na pierwszy rzut zaprosić Jakuba Lwa – za darmo! 8. założyć tablicę świetlną pokazującą dochody Centrum z wynajmowania sal. 9.przająć 2 godz/tydzień nadawania programów na jednym z 4 kanałów Public TV. 10.konferencja kościołów. Narady z księżmi o tym jak można ratować mienie kościelne, także drogą zdobywania funduszy zewnętrznych. Strona internetowa zagrożen i próśb. Takze konferencja roczna organizacji polskich. Pomysleć, że przez brak 90 tys. straciliśmy Prospect Hall, z nieodwracalnie utraconymi Polonikami, np. po Paderewskim. 11.uruchomić konta dla studentów z Work-Travel Program i wspomóc lucum dla nich. 12.dotować i upowszechnić wybór finansowego męża zaufania a także “konfesjonał” dla wlaścicieli biznesów zagrożonych upadłością, których zamknięcie może być tragiczne dla Polonii i mieć setki ofiar. Sąd koleżeński i mediacja są opłacalniejsze. 13. ustanowić Premium Genius dla pracownika Unii, który poza tym jest w czymś wybitny. Zamiast złotego zegarka dla emerytów – spełnić ich społeczne życzenie. 14.konferencja naukowa nad profilem Unii – czy trzymać dzisiejszy, nazywam go bizantyjskim, czy przekierować się na model ukraiński – efektywności kosztów własnych. 15. każdy nowowstępujący do Unii winien otrzymać Welcome Package, gdzie by się znalazła książka ks.Tołczyka, krótka historia Unii oraz sylwetki dyrektorów i pracownikow- woluntariuszy. Wreszcie napisać historię Unii, wydać album zdjęć. Także reedycja książki ks.Tołczyka, wzbogaconej o zdjęcia i dokumenty. 17.Stworzyć fundusz zarodkowy “grzybnia” czyli wydzielić pulę gotówki na mini pożyczki dla osób, organizacji i kosciółow w celu starania się o granty. Stypendia dla osób - przewodników dzielących się know-how. Małym start-up w sztuce, których w polskim srodowisku winno byc setki, umożliwić spłacanie pożyczek barterem. 18. upublicznić wreszcie nie tylko dane finansowe, ale także rachunek ekonomiczny, np. ile naprawdę kosztuje nas Chicago, co wchodzi w te makabryczne 5 milionow kosztów. 19. stworzyć 3 osobowy zespół ekspertów pomagających Polonii zakładać Unie Kredytowe. Pomoc w rozbudowie już istniejacych. Współpraca – strony internetowe. 20. piramida organizacji i osób piszących podania o granty, ten projekt ma 20 stron. ]]>
<![CDATA[Podziękowanie Zofii Balczewskiej]]>Sat, 11 May 2013 04:36:14 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/podzikowanie-zofii-balczewskiej Podziękowanie.

Do wszystkich przyjaciół I osob życzliwych mojemu programowi kieruję serdeczne podziękowanie za zlożenie podpisu pod petycja, która upoważliwiłaby mi wejście na listę kandydatów do Rady Dyrektorów PSFUK w wyborach 2013. Gdybym zebrała 500 podpisów byłabym kandydatem. Ale nie zebrałam, więc kandydatem nie jestem. Zwaśnione armie wyborcze stratowały mnie, poza częścia 16, która napisała statut CPS zaledwie jednostki podpisały moją petycję.  Zato spotkałam się z aktami nienawiści np. ze strony łuczajowego kandytata – Ryszarda Bąka, zwolennika nienagrywania i tajemnic w Unii.Tym niemniej nie rezygnuję z walki o otwarcie Unii na środowisko amerykańskie i na ściaganie dla Polonii funduszy zewnętrznych, czyli otworzenie Kiosku z Informacją o funduszach i grantach, do prowadzenia którego przygotowuję się od 2007 roku.

Mówię o tym do znudzenia na każdym zebraniu Unii i rozdałam jak myslę conajmniej 1000 ulotek o darmowych programach, grantach i stypendiach.  O tym, że żaden polski wniosek nie wpłynął pod 20 miilionów przeznaczonych dla Greenpointu od Exxon –Mobil, że ominął nas milion od Stevena Levina etc.

Mimo, że on promuje inną Zofię, to jednak poprosilam p.Marka Wysockiego by umieścił  mój program na jego stronie www.nasznowyjork.org i umożliwił mi dyskusję z członkami Unii. Zwłaszcza zależy mi na zainteresowaniu księży we wspólnych konferencjach z Unia i programie kredytów dla naszych instutucji kościelnych. Chodzi mi oto by nasze kościoly nie żyły tylko z tacy ale i z mocy, czyli występowały na zewnątrz po fundusze na remonty szkół i opracowanie historii parafii.  Także zapraszam setki polskich start-up, zwlaszcza w mediach do zainteresowania się moim projektem puli funduszu na pisanie podan o granty.

Mam sto pomysłów jak te znikające w oczach 590 milionów dolarów zamienić na 590 milionów wpływów dla Polonii. Mój program wymaga WSPÓLPRACY Polonii i może jest to za trudne? No i kładzie na lopatki proces Mielczarka i ideę wypłacenia mu 1.250.000 dol. czyni absurdalna. 

Te osoby, ktore podpisały moja petycję proszę aby oddaly swoje glosy na pp. Wysockiego i Czopa, gdyż oni są przeciwni wypłaceniu 1.250 tys. odszkodowania dla Mielczarka proponowanej przez Wierzbowska i Matyszczyka, a to zabije Unię. Napiszcie do mnie na kioskzinformacja@aol.com  lub przyjdz na moje imieniny do greenpoinckiego McDonalda 13, 14 i 15 maja porozmawiać o wyborach.

Z poszanowaniem

Zofia Bałczewska  Maj 10. 2013 r.

]]>
<![CDATA[List otwarty do Gwiazdy Polarnej ]]>Fri, 03 May 2013 22:08:11 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/list-otwarty-do-gwiazdy-polarnej List otwarty M Wysockiego do Gwiazdy Polarnej
po ukazaniu się artykułu " Rozsądny wybór gwarancja sukcesu"


04-20-2013

List otwarty do Redaktora Jacka Hilgiera z “Gwiazdy Polarnej”

Do wiadomości : Nowy Dziennik, Super Express. Kurier Plus, członkowie PSFUK i CPS oraz środowisko polskie w USA

Szanowny Panie Jacku,

Z niedowierzaniem i zaskoczeniem, przeczytałem artykuł wydrukowany w Pańskiej gazecie z dnia 20 kwietnia 2013. W artykuł zatytułowanym  „Rozsądny wybór gwarancją sukcesu” zamieszczony przez Pana na pierwszej stronie i podpisany przez Panią Aleksandrę Januszewską, w kilku miejscach w wyraźny sposób oczernia moją osobę podając obelżywe informacje.  Jak Pan zapewne pamięta nie tak dawno temu zamieszczał Pan kilka moich artykułów, niektóre z nich również o treściach, jak to Pan wtedy określił „kontrowersyjnych”.  Za każdym razem, zasłaniając się etyką dziennikarską i dobrem Pańskiej gazety zwracał mi Pan uwagę, że nie będzie Pan drukował informacji na, które nie ma poparcia w faktach i dowodach. Oczywiście zawsze się z Panem zgadzałem, a nawet kilkukrotnie wyraziłem swoje zadowolenie i całkowite poparcie takim praktykom. Mam, więc nadzieję, że tym razem zastosował Pan tą samą miarę w stosunku do Pani Januszewskiej i jej Komitetu.  Prosiłbym o natychmiastowe dostarczenie mi dokładnych informacji i dowodów na zarzuty postawione mi w wydrukowanym przez Pana artykule:

Strona 1- „ Szczególnie nie podoba się nam działanie Marka Wysockiego, któremu Społeczny Komitet Członków PSFUK w połowie 2102r. odmówił współpracy ze względu na jego pokrętne i niejasne działania”

- Proszę o dokładne detale moich rzekomych pokrętnym działań.

Strona 10- „ niektórzy dyrektorzy (znani z nazwiska) wchodzą w układy z Markiem Wysockim, który chciał zabłysnąć, jako działacz a okazało się, że jego celem jest destrukcja i mącenie po to, aby do władzy powrócili ludzie, którzy zostali odsunięci za niewłaściwe gospodarowanie finansami Naszej Unii i nie przestrzegali statutu”

- Proszę o wyjaśnienie kontekstu słowa ”mącenie” i „destrukcja” w stosunku do mojej osoby i podanie nazwiska dyrektora, o którym jest tu wspomniane. Proszę również o przekazanie mi dowodów, z których wyciągnięto wnioski o moim rzekomym poparciu dla wspomnianej grupy osób.

W szczególności proszę o przedstawienie dowodów na publiczne oskarżanie mnie o przyjmowanie korzyści finansowych od przedstawiciela ministerstwa obcego rządu:

„Zaistniał imprezą pod pomnikiem króla Jagiełły zrobioną za pieniądze od ministra z Platformy Obywatelskiej.”

Oskarżenie to jest poważnym zarzutem, który wyraźnie określa prawo naszego kraju:

The Foreign Agents Registration Act (FARA) is a United States law (22 U.S.C. § 611 et seq.) passed in 1938 requiring that agents representing the interests of foreign powers in a "political or quasi-political capacity" disclose their relationship with the foreign government and information about related activities and finances. The purpose is to facilitate "evaluation by the government and the American people of the statements and activities of such persons." The law is administered by the FARA Registration Unit of the Counterespionage Section (CES) in the National Security Division (NSD) of the United States Department of Justice.

Chcę tu publicznie oświadczyć, że nie posiadam żadnej federalnej licencji zezwalającej mi na współpracę z obcymi rządami, ani nigdy nie zgłosiłem Departamentowi Sprawiedliwości takiej działalności. Jeśli jest Pan w posiadaniu dokumentów na takie działanie z mojej strony, to według prawa jest Pan zobligowany przedstawić je odpowiednim organom ścigania, na co Pana gorąco namawiam. Żądam również natychmiastowego przekazania mi tych dokumentów i dowodów oraz opublikowania ich u Pana w gazecie.

Z drugiej strony, jeśli nie otrzymam tych dowodów w przeciągu najbliższych określonych prawem dni. Z przykrością przekaże sprawą mojemu adwokatowi.

Z poważaniem,

M Wysocki
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
04-22-2013

Panie Marku

Oczywiście że wyegzekwuję od autora i osób związanych ze Społecznym Komitetem odpowiedź na Pańskie zarzuty. Myślę że semantyka zawarta w artykule wynika głównie z charakteru sporu pomiędzy stronami i dostępnej im wiedzy. A Gwiazda Polarna starała się prezentować sytuację i poglądy każdej ze stron. Dla dobra sprawy jestem gotów zamieścić Pański list wraz z odpowiedzią na naszych łamach.

 

Jacek Hilgier

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
04-22-2013


Szanowny Panie,

Myślę, że nie zrozumiał Pan mojego listu. To Pan i pańska gazeta odpowiedzialny jest za publiczne rozprzestrzenianie informacji. Oczekuję od Pana natychmiastowego przekazania mi dowodów na kryminalne zarzuty przedstawione mi w Pańskiej gazecie. Szkodę jaką Pan mi wyrządził publikując te informacje nie jest w stanie naprawić żaden "list" czy sprostowanie wydrukowane gdziekolwiek. Pańskie egzekwowanie od autora odpowiedzi  czy dowodów po zamieszczeniu przez Pana artykułu jest , Pan wybaczy, kpiną na którą nie mogę sobie pozwolić. Po raz kolejny i ostatni w tej formie: Żądam od Pana natychmiastowego przekazania mi dowodów na opublikowane przez Pana oszczerstwa.

Ponieważ nie wahał się Pan publikować obelżywych informacji na mój temat traktuję naszą korespondencję jako otwartą.

Marek Wysocki




]]>
<![CDATA[Odpowiedz na list Pana Kokoszki]]>Fri, 26 Apr 2013 22:21:43 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/odpowiedz-na-list-pana-kokoszkiPicture
Panie Leonie,

Dziękuję za uznanie dobrych intencji i szczery (mam nadzieję?) list. Jestem również wdzięczny, za życzenia abym był wybrany do Rady Dyrektorów. Ja także na Pana głosowałem, łącznie z moimi wszystkimi znajomymi, których do tego gorąco namawiałem. W moim przypadku jednak nie z sarkazmu, a z wiary w to, że Pan będzie chciał doprowadzić do znaczących zmian. Chciałbym tu Panu przypomnieć stronę internetową, na której w dostępny dla każdego sposób przedstawił Pan po raz pierwszy problemy z zadłużeniem i stratami, jakie ponosiła wtedy nasza Unia. Pański plan kompensacji członków w formie zróżnicowania dywidend w zależności od wysokości wkładów i wielkości spłacanego kredytu, który w sposób wprost proporcjonalny „nagradzał” członków za robienie interesu z Unią, (choć nie jest to Pański pomysł i używa to wiele innych unii kredytowych), przekonał mnie z kolei o - Pańskich dobrych intencjach.  Pana obecny list niestety o dobrych intencjach nie świadczy.  Rozumiem Pana krytyczną ocenę tego, co robię- każdy ma prawo do takiej oceny. Nie rozumiem jednak, dlaczego Pan, jeśli Pańskie intencje są „dobre” adresuje ten list do całej Rady Dyrektorów? Czyżby nadal, tak jak Pan to wielokrotnie robił podczas mojego krótkiego pobytu w Radzie, chce mnie Pan zdyskredytować w oczach reszty Dyrektorów? Dobrze Pan wie, że starałem się z Panem rozmawiać i wytłumaczyć, dlaczego to wszystko robię w ten sposób. Pan rozmową ze mną zainteresowany nigdy nie był, traktując mnie parokrotnie w sposób niewybrednie impertynencki. Dawno nauczyłem się jednak nie brać prywatnie, ani poważnie tego typu zachowań. Nigdy nie mieszam osobistych urazów z robieniem czegokolwiek.

Do Łuczaja i pani Wierzbowskiej urazy także nie czuję, a to, co Pan pisze mija się na szczęście z prawdą. Musiałbym być ślepy, głuchy i naiwny do granic, żeby tak płytkim intrygom dać się „nabrać”. Miałem nadzieję, że po paru miesiącach wspólnej pracy nad statutem ma Pan o mnie trochę lepszą opinię. To, że jak Pan to określił, przygotowałem grunt Łuczajowi pod pierwsze zebranie robiłem, całkiem świadomie, dobrze wiedząc, z kim mam do czynienia. Odsunięcie tamtych ludzi z Rady i członkostwa nadal uważam za rzecz właściwą. Jeśli chodzi o poczucie oszukania to ma Pan rację tylko w jednym wypadku. W dniu 3 maja 2012 roku o godzinie 18:15, w restauracji „Mi Bandera” w North Bergen NJ, spotkałem się z Panem Bogdanem Chmielewskim. Chciałem dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co działo się w Unii ze wszystkich możliwych źródeł. Tam też, na moje proste pytanie otrzymałem odpowiedź, że Pan Chmielewski nie ma zamiaru wracać do Unii Kredytowej, bo jak to określił nie stać go na to, aby grupa przypadkowych osób decydowała o losie jego i jego rodziny. Przyznaję -wtedy w to uwierzyłem, ale bardziej mnie to teraz śmieszy niż napawa odrazą czy poczuciem zużytego, jak Pan to określił, sprzętu.

Pan Mielczarek, jak się Pan pewnie teraz przekonał po jego pozwie sądowym i wcześniejszych „wyczynach” w poprzedniej firmie, jest człowiekiem o bardzo specyficznym poczuciu etyki, a fakt wykradnięcia przez niego ponad 3000 poufnych dokumentów z Unii oraz paru 1TB twardych dysków, które podobno zniknęły, świadczą niezbici o tym, że decyzja o jego usunięciu była właściwa. Proszę także pamiętać, że będąc wtedy w Radzie byłem przeciwny wypłaceniu Panu Mielczarkowi jakichkolwiek pieniędzy zanim nie podpisze zobowiązań, że nie będzie nas sądził. Pani Susan Ward Sr. Litigation Case Manager reprezentująca CUNA, poinformowała mnie łaskawie podczas ostatniej sesji w sądzie, że powinniśmy byli skontaktować się z prawnikiem z ubezpieczenia zaraz po usunięciu Pana Mielczarka. Przygotowałby nam wszystkie potrzebne dokumenty i nie było by teraz tej sprawy sądowej. Cóż, wiedza ta może być Radzie Dyrektorów jeszcze potrzebna.

Powrót na stanowisko Pana Chmielewskiego jest, niestety Pańską zasługą. Mógł Pan przecież wyjść publicznie z tymi kombinacjami pani Wierzbowskiej. Pozwolił Pan na to, aby zamiast poszukać poważnego specjalisty zatrudnić „swojego”. Nikt przecież nie uwierzy, że w stolicy światowej finansjery Pan Bogdan Chmielewski zdeklasował wszystkich potencjalnych kandydatów. Dlaczego Pana o to winię? Z powodu świadomości Pańskich kompetencji i zaniechania działania z Pana strony. Reszty Rady nie winię, bo z małymi wyjątkami nie posądzam tych ludzi o „dobre intencje”.

Prosiłbym także o nie zasłanianie się procesami demokratycznymi, przecież jest Pan świadom, że w Unii nie działa system demokratyczny, a raczej republikański. W systemie tym, jak Pan zapewne wie, usuwanie zdyskredytowanych przedstawicieli ludu praktykowane jest od czasów starożytnego Rzymu. Zebranie Specjalne powinno się odbyć z prostych przyczyn, które Pan sam kiedyś dość precyzyjnie ustalił. Nasze środowisko po prostu nie ma czasu na kolejne kadencje osób, które się nie sprawdziły. Wielu z naszych członków w wieku emerytalnym, którzy od wielu lat oszczędzają w Unii, może nie dożyć wypłacenia dywidend czy innej formy, w jakiej Unia powinna służyć społeczności.

Zasady demokratyczne obowiązują tylko w Radzie Dyrektorów. Nie chcę posądzać Pana o brak spójnego myślenia, ale dzięki tym właśnie zasadom wszedłem do Rady. W czasie tych paru tygodni przekonałem się o słuszności moich wcześniejszych przypuszczeń. Przypomnę także Panu, że to dzięki mojemu wysiłkowi został zmieniony skandaliczny artykuł statutu o ilości 15 członków stanowiących quorum w 76-tysięcznej organizacji. Udowodniłem w ten sposób także, że Pan Bortnik był osobą niekompetentną lub po prostu najzwyczajniej okłamywał członków.

Oskarżanie mnie o chęć uczestniczenia w tak zwanej Komisji Rewizyjnej jest do prawdy niedorzecznością. Nie zaprzeczam, że były takie rozmowy ze strony Wierzbowskiej, ale zapewniam Pana- nigdy w takiej bezwolnej strukturze niemającej na nic wpływu nie marnowałbym swojego czasu. Wie Pan lepiej ode mnie, że jest to bardziej „agencja podróży” niż poważny organ nadzorczy i być takim nie może dopóki nie będzie wybierany przez członków. „Niestety” wyżej wymieniony proces demokratyczny nie zadziałał w tym wypadku na „moją korzyść” (niech Pan nie „zwala” tylko na Wierzbowską, bo Pan także głosował przeciwko mojej kandydaturze), a szkoda bo gdyby jednak zadziałał to miałbym okazję oficjalnie odmówić wzięcia udziału w tej „błazenadzie”. Poza tym, tak jak Pana- stać mnie na moje własne wakacje.

To, że znalazł się Pan na petycji, nie jest moją zasługą, bo chociaż zawiódł Pan moje oczekiwania są „ważniejsze “i bardziej „szkodliwe” osoby do usunięcia z Rady niż Pan. Nie tylko ja o tym decydowałem, Łuczaj już wtedy w naszej „grupie” nie był. Niestety, Pańska decyzja związana z tegorocznymi składkami CPS była, mam wrażenie powodem, że pozostał Pan i na nowej petycji. Przekazanie tych składek w świadomości, że zostaną użyte na zatrudnienie prawników przeciwko członkom i bez sprawdzenia, co się z tymi pieniędzmi od lat dzieje uważam za zdradę interesu członków.  Nie wpłacanie składek przez indywidualnych członków do CPS pozostawię bez komentarza, bo w obecnej sytuacji jest to po prostu nie do zrobienia. 

Pominę również kwestię 590 milionów- jest to temat zbyt obszerny, ale odeślę Pana do Pańskiej wypowiedzi na ostatnim „moim” zebraniu. Miał Pan tam parę dobrych pomysłów, gdzie część tych pieniędzy można by ulokować dla dobra naszych członków. Polecam również dogłębną analizę procesu inwestowania tych pieniędzy.

            Za „Koncert życzeń” na koniec Pańskiego listu nie dziękuję, bo brzmi to dla mnie zbyt rzewnie. Chciałby Pan zobaczyć moją minę, a ja chciałbym zobaczyć minę tych Pańskich Dyrektorów głosujących wbrew rozsądkowi i dobru naszej organizacji jak zobaczą swoje zdjęcia w gazetach z dokładnym opisem ich „konstruktywnego działania”.  Zaspokoję także Pańską ciekawość: Jeśli nie zostanę wybrany, biorąc z Pana przykład, pomyślę o tym czy czasem nie startować za rok. Dla „Wysockiego biss” lub ewentualnie dla Pana proponuję zapoznanie się z moimi postulatami  - www.nasznowyjork.org  "wybory 2013" będzie łatwiej zbierać na mnie podpisy. Nie wiem skąd Pan wnioskuje moje przekonanie, co do praw podejmowania decyzji przez demokratycznie wybranych dyrektorów. Nigdy o takich zakazach nie mówiłem. Jestem za to zwolennikiem odpowiedzialności osobistej za podejmowanie decyzji oraz całkowitej otwartości i upublicznieniu takich decyzji. Jeśli dla Pana to są ograniczenia to zaczynam wierzyć, że jednak umieszczenie Pana na petycji nie było aż takim błędem. 

Jako Dyrektor tylnymi drzwiami nigdy nie wchodziłem, zawsze wchodziłem do budynku głównymi drzwiami, które za każdym razem otwierała mi Pańska demokracja.

Z wyrazami szacunku,

Marek Wysocki

PS

Niech Pan nie myśli, że użyłem „Z wyrazami szacunku” w cyniczny sposób, nie- dla większości Pana kolegów z Rady nie traciłbym czasu na pisanie odpowiedzi. Żałuję tylko, że nie zdecydował Pan „powiedzieć mi tego wszystkiego osobiście” zaoszczędziłoby to nam obu niepotrzebnego tonu, ale to już Pański wybór.

]]>
<![CDATA[List otwarty Leona Kokoszki do M Wysockiego]]>Thu, 25 Apr 2013 22:15:00 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/list-otwarty-leona-kokoszki-do-m-wysockiegoPicture
Panie Marku,

Wiem, ze ma pan dobre intencje ale sposob w jaki chce pan osiagnac swoje cele nie ma najmniejszego sensu.  Zamiast skoncentrowac sie na rekrutacji  i poparciu dla rozsadnie myslacych, profesjonalnych kandydatow, pan kontynuuje „dzielo” pana Luczaja w organizowaniu zebran specjalnych w celu wyrzucania dyrektorow, ktorzy w danym momencie  panu osbiscie sie nie podobaja.

Bedac na ostatnim panskim zebraniu, doszedlem do wniosku, ze pan nie ma zadnego pomyslu na uzdrowienie naszej instytucji. Glosi pan te same stare slogany o zle zainwestowanych $590 MM i stratach w Chicago. Problem polega na tym, ze kieruje pan te oskarzenia pod nieodpowiedni adres.  Prawda jest taka, ze to pan przygotowal „grunt” panu Luczajowi pod pierwsze zebranie specjalne. Te wszystkie panskie prelekcje o sprzeniewierzonych $550 MM zrobily wrazenie na ludziach, ktorym bardzo latwo sie sprzedaje takie bajki. Pan Luczaj wykrzystal pana do brudnej roboty zeby sie zrewanzowac za swoje prywatne potyczki z unia, panem Kaminskm czy panem Bortnikiem. Slowem byl pan nieswiadomym pomocnikiem czlowieka, ktory zdefraudowal nasza unie na ponad $8,000, nie splacajac swojej pozyczki, narazil rownez PSFUK na jeszcze wieksze straty rozdajac aplikacje pozyczkowa z danymi osobowymi na ulicach Greenpointu (pozyczka Pana Kaminskiego). Nasza przewodniczaca, ktora pan chce teraz wyrzucic,  wprowadzila pana tylnymi drzwiami do rady dyrektorow aby wyrzucic Mielczarka bo demokratycznie wybrana rada dyrektorow nie byla gotowa tego zrobic. Wbrew panskim nadziejom, nie zostal pan jednak  zaproszony do komisji rewizyjnej i w tym momencie chyba pan zrozumial, ze zostal pan wykorzystany. Pierwszy raz  wykorzystany do wyrzucenia opozycji pani przewodniczacej, a drugi raz do zrobienia miejsca dla nowego (starego) CEO. Po tym wszystkim nasza przewodniczaca zorganizowala na gwalt zebranie z czlonkami tuz przed panskim zeby panu zabrac jakikolwiek rozmach w panskich dzialaniach. Slowem zostal pan wykorzystany przez pana Luczaja i pania Wierzbowska do ich prywatnych, nie zawsze nobilnych celow a nastepnie odrzucony jak zuzyty sprzet.  Rozumiem jak sie pan teraz czuje wiec prosze zrozumiec moja pozycje na bordzie gdzie jestem w absolutnej mniejszosci i moje nawet  najlepsze propozycje rozwiazan do niewielu docieraja. Wiekszosc dyrektorow w ogule nie rozumie, ze nasza unia jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej.

 Kiedy wszedlem do rady w pazdzierniku 2011 i zanim jeszce zdazylem rozeznac sie  w sytuacji naszej unii, pan, jeszcze wtedy z panem Luczajem, zaczal mnie oskarzac o niewypelnianie postulatow wyborczych i celowe dzialanie na szkode unii.  Te pierwsze kilka miesiecy to byly najbardziej produktywne w calej mojej kadencji. To wowczas podnieslismy oprocetowanie z .15% do .30%. To w tamtym czasie ograniczylismy bezpodstawny sytem bonusowy. To w tamtym czasie zaoszczedzilismy kilkaset tysiecy na ubezpieczeniu medycznym dla pracownikow bez wiekszej straty dla zainteresowanych. To wowczas po raz pierwszy zajelismy sie archaicznym programem  emerytalnym, ktory nas kosztowal miliony dollarow bez wiekszej korzysci dla pracownikow.  Niestety, dzieki panskiej wspolpracy z panem Luczajem i „dywersyjnej” dzialalnosci pani przewodniczacej juz w styczniu zostalem „odsuniety z prezydium” i decyzje o losie naszej unii zaczeto podejmowac na prywatnych spotkaniach „wybranych dyrektorow”.  W tym momencie sprawy finasowe naszej unii zeszly na drugi plan bo najwazniejsze bylo planowanie zebrania specjalnego i bezwzgledne odkrecanie decyzji poprzedniej rady.

Prosze pozwolic, ze teraz podsumuje bilans ostatniego roku w PSFUK. Caly wysilek bordu koncentrowal sie na intrygach, prywatnych spotkaniach, szukaniu hakow, inwestygacjach, pomowieniach, „odkrecaniu” poprzednich decyzji i wszystkim innym tylko nie zarzadzaniem. Bilans jest taki, ze te „fatalnie zainvestowane $550 MM” tak przez pana naglasniane, przyniosly ponad $9 MM zysku ale w tym samym czasie „manewry” pani przewodniczacej przy pana i pana Luczaja czynnej pomocy przyniosly ponad $4 MM strat dla naszej unii tylko w ubieglym roku. Nie musi mi pan wierzyc na slowo, wkrotce zobaczy to pan w kwartalnym sprawozdaniu (jezeli nie w tym to w nastepnym kwartale) lub na stronie internetowej NCUA.

Jezeli chodzi o skladki czlonkowskie dla CPS i wszystkich innych organizacji sponsorujacych to moje stanowisko nie zmienilo sie od lat. Skladki powiny byc dobrowolne i PSFUK nie powinno sie zajmowac ich zbieraniem i ich odprowadzaniem.    Zaden czlonek naszej unii, po zarejestrowaniu sie i zaplaceniu obowiazkowej pierwszej skladki, nie powinien byc zmuszany do dalszego placenia przez zadna organizacje. To organizacja, do ktorej sie zapisal, powinna zaineresowac sie zbieraniem skladek od swoich czlonkow i robic cos dla nich aby utrzymac ich zainteresowanie.  W tegorocznych skladkach, ktore zostaly odprowadzone do CPS, nie bylo ani mojej ani pana skladki wiec ani ja ani pan nie mozemy nikomu innemu zabronic aby placil skladki do CPS bo to byloby bezprawne i skonczyloby sie nastepna spawa sadowa  dla naszej unii.  Jezeli ludzie nie chca przekazac swoich skladek do CPS to moga po prostu zglosic to w oddziale PSFUK. Jezeli nie wiedza, ze taka mozliwosc istnieje, to prosze ich poinfomowac. Wracajac do CPS, nasze drogi sie kiedys rozeszly bo pan wybral sady a ja chcialem petycje (sam jedna przygotowalem). Prosze mi powiedziec dlaczego teraz po panskich niepowodzeniach w sadach wraca pan do petycji w CPS?

Na koniec, zycze panu aby dostal sie pan do rady dyrektorow i zaczal dzialac w sytemie, gdzie o wszystkim decyduje wiekszosc, nie zaleznie od tego na ile ta wiekszosc rozumnie finanse czy sytuacje naszej unii . Chcialbym zobaczyc panska mine i zachowanie, kiedy decyzje beda  podejmowane wbrew zdrowemu rozsadkowi  i na niekorzysc naszej organizacji a pan jako jednostka nic nie bedzie mogl zrobic. Na dodatek, zyczylbym panu aby  jakis pan Wysocki „biss” zaczal zbierac na pana petycje poniewaz nie wypelnia pan swoich postulatow wyborczych. A co bedzie jak czlonkowie pana nie wybiora? Jestem bardzo ciekawy jak w takim przypadku bedzie pan interpretowal demokratyczny proces.  Do tej pory w pana przekonaniu demokratycznie wybrany przez kilka tysiecy czlonkow dyrektor, nie ma prawa podejmowac  decyzji, ktore sie panu nie podobaja. Pan, jako dyrektor wprowadzony tylnymi drzwiami, przez nikogo nie wybrany, mial do tego jednak pelne prawo bo przeciez nikt nie wie lepiej niz pan Wysocki. Tak wlasnie wyglada i dziala demokracja  pana Wysockiego.

Leon Kokoszka

PS. Chcialem to wszystko panu osobiscie powiedziec ale nestety nie bede mogl wziasc udzial w nastepnym spotkaniu z czlonkami zaplanowanym na koniec tego miesiaca

]]>
<![CDATA[Kokoszka vs Luczuj]]>Tue, 26 Mar 2013 23:22:36 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/kokoszka-vs-luczujFrom: Civic Commitee of Members of PSFCU [skuk09@gmail.com]
Sent: Friday, March 22, 2013 7:37 AM
To: Agnieszka Poslednik; Anna Wojnarowska; Agnieszka Chwatko; Bozena Kajewska-Pielarz; Barbara Milewski; bjakubowski; Donna Zielinska; Elzbieta Baumgartner; Edward Pierwola; Iwona Podolak; Jolanta Wisnicki; Krystyna Figiel; Katarzyna Kwaterkiewicz; Krzysztof Matyszczyk; Kaja Sawczuk; Leon Fuks; Leon Kokoszka; Marzena Wierzbowska; Malgorzata Czajkowska; Malgorzata Gradzki; Paul Sosnowski; Rita Kotynski
Subject: pytanie

 P Y T A N I E :

                        KIEDY  KONIEC  MATACTWA  ?

     Takie pytanie zadawalem gdy prezesem Naszej Unii był Tomasz Bortnik. Dzieki  Bogu i członkom Bortnika już niema. Matactwo kwitnie jednak nadal. Obecnie matactwo wykonują ci którzy  rzekomo zwalczali dawnych dyrektorow.  Wspomne tutaj Leona Kokoszke który mocno krytykowal tamte czasy i tamte finanse a obecnie krytykuje przewodniczaca Marzene Wierzbowska przypisując Jej cudze grzechy. To nie Wierzbowska decydowala o otwarciu nowych oddzialow w Chicago, chociaż  Nowy Dziennik 4 grudnia 2012 chwalil udana ekspansje PSFUK w Chicago jako bardzo korzystna.     Marzena Wojczulanis w telewizji Jozwiaka krytykowala wyjazdy Elzbiety Baumgartner na koszt Unii. Obecnie obie panie postepuja tak samo i sa  wielbicielkami Oskara Mielczarka.  Pragne zapytać pania dyrektor Wojczulanis:  czy prawda jest ze za urlop na Hawajach w 2013 roku placila  karta Unii Kredytowej ?  Czy prawda jest ze taka karta placila również za prywatny obiad z wiceministrem Ciskiem z rządu Platformy w Polsce w 2012 roku ?  Dlaczego pani Wojczulanis jako odpowiedzialna za kontakty z członkami nie chce organizować zebran informacyjnych ?  Zebrania informacyjne powinny być organizowane po to aby udzielać zgodnych z prawda informacji oraz wysluchac członkowskie  uwagi  i pytania.        A jak wygladaja zebrania pana Wysockiego ? Chaotyczne! Celem ich jest krytykowanie przewodniczącej Wierzbowskiej oraz kłamliwe oskarżanie Jej i mojej osoby.  Jest to bardzo nieetyczne a nawet często podlegające zaskarżeniu sadowemu.  Manipulowanie nagraniami z zebran, robienie  ciec filmu i wstawek jest ohydne.   Ale pan Wysocki zapomnial  albo nigdy nie  wiedział co to jest uczciwość i godność człowieka.

     Widzialem,ze T.Bortnik zmierzal do prywatyzacji Unii w 2010 r.Nastepnie ten sam zamiar realizowal Oskar Mielczarek. Widzieli to wszyscy, widział także Marek Wysocki  który w 2012 r. zaproponowal mi wspoldzialanie słowami:  „Unie latwo będzie przejąć, tam siedza głupki „.  Odmowilem współpracy z Wysockim o czym informowałem czlonkow.  Wiec Wysocki zebral kilka innych naiwnych osob  i  udaje działacza patriotę.  Mam dowody na wszystkie moje  wypowiedzi.  A M.Wysocki powinien zwrocic uwagę na swoje grzechy których ma niemalo.  Mam tez pytanie:   dlaczego Wysocki chce zarządu komisarycznego dla Unii? Komu to ma sluzyc?  Co jemu obiecal Mielczarek 3 maja 2012r. podczas podrozy do Chicago?   Wysocki  powinien to ludziom uczciwie wyjasnic.  Poplecznicy Oskara Mielczarka   oraz Marka Wysockiego chcą także prywatyzacji Naszej Unii.  Leon Kokoszka  i Elzbieta Baumgartner, którzy  na Walnym Rocznym Zebraniu 20 maja 2012 r. byli przegłosowani o usuniecie, zasiadają w Radzie Dyrektorow nielegalnie i dzialaja na szkode Unii pisząc do sadu listy w obronie  Oskara Mielczarka.  Marzena Wojczulanis i Beata  Klar Jakubowski oraz Kaja Sawczuk coraz bardziej jawnie torpedują stabilizacje Unii. Oczerniaja  przewodniczaca Marzene Wierzbowska roznymi wymyślonymi oskarżeniami.  Wierzbowska ma już tego dosyć i mysle ze dlatego w bieżącym roku rezygnuje  z ubiegania się w wyborach o funkcje dyrektora.  Dla Unii  to wielka strata, bo Ona pierwsza w 35-letniej historii Unii poszla za glosem czlonkow i odwazyla się zwolac Zebranie Specjalne.  To dzięki Jej  zdecydowanej postawie zostali usunieci   Ci  którzy najbardziej Naszej Unii  szkodzili.  Ale tamci nie wybaczają porażki  i  przy pomocy poplecznikow takich jak wyżej wymienieni chca Wierzbowska  zniszczyć.   Prosze   WAS UCZCIWI  LUDZIE  członkowie Unii to również o Wasze pieniądze Wierzbowska  walczyla i  walczy.  Rezygnujac z funkcji przewodniczącej i dyrektora chce Wam  wszystkim udowodnić, ze nie jest  pazerna na stanowiska  jak  Baumgartner, Jakubowska, Wojczulanis , Kokoszka czy inni.  Nie pozwolcie  aby nieuczciwi ludzie tacy jak Marek Wysocki,Joe Guzik,Zofia Gola i ich kumple opluwali przewodniczaca Marzene  Wierzbowska i  dazyli  do  przejecia  naszych  ciężko zarobionych pieniędzy w Naszej Unii.  To Wierzbowska jest gwarantem,  ze Unia będzie w rekach Polonii i sluzyc PoloniiOna potrzebuje  naszej pomocy w naszym interesie.         Taka jest moja opinia  a mowie  to WAM  CZLONKOWIE  UNII  szczerze.

     W 2013 roku  19 maja ma odbyc się Roczne Zebranie.  Teraz  podpisujecie petycje kandydatom do Rady Dyrektorow. Potem będzie okres glosowania elektronicznie  lub przy pomocy balotów.  Proszę Was serdecznie. Nie robcie glosowania pochopnie. Dosc  mamy dyrektorow nie nadających się do tego stanowiska.  Nie musicie glosowac na tego kandydata któremu podpisaliście petycje.  Czytajcie ulotki Spolecznego Komitetu. Będziemy Was  informować  o kandydatach, będziemy promować ludzi którzy daja nadzieje na normalność,  na stabilizacje Naszej Unii, na to ze będą godnie nas reprezentować.  Widzieliscie niektórzy, ci co byli na zebraniu informacyjnym  w dniu 15 marca 2013 w budynku Unii przy Mc Guinness jak niektórzy dyrektorzy  bali się pokazac swoich twarzy członkom mimo, ze członkowie  wielokrotnie zapraszali ich do stolu i żeby odpowiadali na pytania.  Nie mieli odwagi ?  Dlaczego? Jak mogą nas godnie reprezentować  tacy ludzie którzy nie maja do tego predyspozycji  np. nie znaja jezyka,  sa niesolidni, klamia, wulgarni i klotliwi a także maja na swoim sumieniu roznego rodzaju nieczyste sprawki, lub nie chcą wyjasnic  albo zatajają prawde. Zwroccie uwagę na grupe Marka Wysockiego, czy tam sa odpowiedni ludzie ?    Czlonkowie!  To Wy decydujecie !

Marzec 2013 r.                                

z poważaniem Jozef Luczaj 

- przewodniczacy  Spolecznego  Komitetu Czlonkow PSFUK 

 

 

Subject: RE: pytanie i odpowiedz

List Otwarty do pana Luczaja,  wszyskich adresatow jego originalnego listu a takze do prasy, tej ktora bedzie miala odwage ten list opublikowac.

Drodzy dyrektorzy, czlonkowie Komisji Rewizyjnej, menadzerowie PSFUK, przedstawiciele prasy polonijnej, Panie Luczaj,

Po otrzymaniu ostatniego listu od pana Luczaja postanowilem przerwac moje poltora roczne milczenie. Przyszedlem do rady dyrektorow zeby pomoc naszej unii w tej trudnej sytuacji. Wnioslem do rady dlugoletnie doswiadczenie w zarzadzaniu, finansach i rynku nieruchomosciami. Od momentu kiedy panski „ptaszek” w radzie dyrektorow, panie Luczaj,  zakomunikowal panu, ze Kokoszka nie chce sie podporzadkowc, zaczal pan wypisywac brednie, paszkwile i bezpodstawne pomowienia na mnie i dyrektorow, ktorzy nie wierza w panskie spiskowe teorie. Wypisuje pan te bzdury w gazetach, w listach do rady dyrektorow, do NCUA a nawet na moje sluzbowe i prywatne adresy emailowe. Nie ma pan zadnego pomyslu na uzdrowienie naszej instytucji z wyjatkiem wyrzucania, zwalniania, pozywania do sadu i szantazowania dyrektorow, pracownikow jak rowniez calych organizacji polonijnych. To panskie zachowanie nie byloby mozliwe gdyby nie moralne poparcie niektorych dyrektorow i
finansowa pomoc panskich ukrytych poplecznikow.  Pana celem jest wyrzucenie jeszce tych kilku dyrektorow, ktorzy maja wlasne zdanie i wprowadzic na ich miejsce poslusznych zastraszonych,  ktorzy sie nigdy nie sprzeciwia panu czy pani przewodniczacej.

Prosze wprowadzmy do rady wiecej ludzi, ktorzy sa na zasilkach welfare, rentach chorobowych i zasilkach dla bezrobotnych.  Wprowadzmy do rady wiecej bylych pracownikow unii zwolnionych dyscyplinarnie, ludzi ktory nas sadzili w przeszlosci a nasza organiacja napewno wyjdzie z klopotow. Wybierzmy sobie nowego lidera najlepiej zeby nie mial zadnego formalnego wyksztalcenia, zeby byl bezrobotny, ktorego szczytem kariery zawodowej bedzie praca za lada czy wypisywanie kwitow na welfare.  Najwazniejsze zeby wykonywal polecenia pana Luczaja i wszysko panu Luczajowi
przekazywal co sie dzieje w radzie.

Panie Luczaj, dla pana i wszystkich adresatow tego listu podaje do wiadomosci, ze  przez 27 lat mojego pobytu w Polsce Ludowej nigdy nie sluzylem w SB czy MO; nigdy nie bilem gumowa pala niewinnych przechodnow czy kobiet jak rowniez nigdy nie
nalezalem do sluzb specjalnych czy partii komunistycznych.

Panie Luczaj, dla panskiej informacji podaje, ze od momentu kiedy przyjechalem do tego pieknego kraju w 1984 roku, pracuje legalnie i place podatki; mieszkam we wlasnym domu i podatnicy czy czlonkowie PSFUK nie pomagaja mi placic rachunkow; splacam regularnie pozyczki co przynosi PSFCU kilkanascie tysiecy dochodu rocznie; place wszyskie swoje rachunki z wlasnych oszczednosci nie korzystajac z zadnych miejskich, stanowych czy federalnych programow; nigdy nie bylem na welfare, medicare, food stamps czy section 8; nigdy nie prosilem PSFUK o pieniadze na zakup samochodu; nigdy nie napisalem zadnego donosu czy anonimu; nigdy nikogo nie pozwalem do sadu; nigdy nie rozdawalem kopii czyjejs aplikacji na pozyczke w PSFUK z osobistymi informacjami; nigdy nie pisalem obrzydliwych wierszykow na nikogo i nie wkladalem ich do gazet ani tez nie kolportowalem zadnych ulotek w oddzialach naszej unii; nigdy nie chcialem nikogo wyrzycac czy zwalniac z unii tylko dlatego, ze nie ma „pelnego” polskiego pochodzenia. Panie Luczaj, pomimo, ze nie otrzymalem, tak jak pan Salezianskiego wychowania, pomagalem i pomagam i bede pomagal moim rodakom jak tylko moge i nikomu zle nie zycze, nawet panu.

Zastraszony menadzment na rozkaz pani przewodniczacej udostepnil panu do dyspozycji oddzial na Greenpoint Ave na spotkania panskiej prywatnej organizacji; ten sam menadzment przekazal panu pieniadze na ulotki aby dalej mogl pan wypisywac swoje brukowe poezje i rozprowadzac je po ulicach Nowego Yorku.  Dlaczego: bo wszyscy sa zastraszeni. To pan robi „wizytacje” w Fairfield; to do pana pisza podania o prace discyplinarnie zwolnieni pracownicy, ktorzy chca wrocic na swoje stare stolki; to pan teraz rekomenduje i zatwierdza nowych kandydatow do rady dyrektorow; to osoba z panskiej organizacji teraz decyduje w komisji nominacyjnej kto moze a kto nie moze kandydowac do rady dyrektorow. Wszystko to sie dzieje za przyzwoleniem pani przewodniczacej, ktora nie zwarzajac na konsekwencje panskiej destruktywnej dzialalnosci ciagle
wykonuje panskie polecenia i rozkazy.

Kochani,

Ile konfliktow, zebran specialnych, procesow sadowych nasza instytucja bedzie w stanie wytrzymac? Jak dlugo nasza unia bedzie musiala sie bronic przed plotkami o sprzeniewierzonych $590 MM? Jak dlugo rada dyrektorow tak olbrzymiej instytucji finansowej moze pracowac pod presja zastraszana i bezpodstawnych atakow przez zle poinformowanego, rzadnego zemsty malego czlowieka?  Jak w tej sytuacji mozna podejmowac trudne ale wlasciwe decyzje?  Kto rozsadny, wyksztalcony odwazy sie teraz kandydowac do Rady Dyrektorow?

Polonio otworz oczy, liderzy wystapcie z szeregow i zacznijcie byc liderami, Polonijne media: przestancie sie bac, ze stracicie pare „srebrnikow”.  Nadchodzi wielki tydzien i Wielkanoc. Jest to czas refleksji, spowiedzi, zalu za nasze grzechy, przbaczen i prosb o przebaczenie. Jest to najlepszy czas aby zrzucic to brzemie zle pojetej lojalnosci i zaczac pracowac dla dobra nas wszyskich.

Nasz poeta Adam Mickiewicz kiedys napisal: „Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie wezma dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie” Oby jego poezja niespelnila sie w naszej instytucji.

Leon Kokoszka



--- On Wed, 3/27/13, Civic Commitee of Members of PSFCU <skuk09@gmail.com> wrote:


From: Civic Commitee of Members of PSFCU
Subject: pan kokoszka
To: "Walerian Dabrowski" , "Walenty Dabrowski" , gkarpinski, gmichalski, henrykk, info@pava-swap.org, "kris lubas" , ZawisnyESQ, Zdzich1
Date: Wednesday, March 27, 2013, 1:11 PM

Pan  Kokoszka

          Dziekuje za list otwarty z 25 marca 2013, ktory potwierdza w swojej tresci slusznosc mojego dzialania na rzecz stabilizacji Unii Kredytowej. Potwierdza, ze bardzo potrzebna jest przejrzystość i jawność postepowania władz Naszej Unii. Szczególnie dotyczy to reprezentantow wybieralnych.  Uderza Pan w uczucia religijne katolikow słowami: „Nadchodzi Wielki Tydzien i Wielkanoc.Jest to czas refleksji, spowiedzi, zalu za nasze grzechy, przebaczen i próśb o przebaczenie….”  Caly  panski list jest złamaniem osmego Przykazania Bozego .  Obrazanie ludzi jest pana refleksja w Wielkim Tygodniu ?  Ponizajac innych słowami  „cisi, ciemni, mali ludzie”  ujawnia się Pana pycha DZIALACZA- KOMUNISTY z PRL-u który wie wszystko najlepiej i zna się na gumowych palach. Piekne  „dowartościowanie” własnego ego.   Ludzi panu nie pasujących nazywa pan „ptaszkami”. Ilu pracowników Unii i czlonkow PSFUK ma Pan na myśli jako „ptaszki?

  Mysle, ze On jest tym ptaszkiem który swoimi  nieczystymi i nieuczciwymi czynami  obarcza innych a sam stroi się w kolorowe piora nadętego indora.  Caly ten list jest donosem, jest brzydkim dyskryminowaniem tysięcy ludzi korzystających zgodnie z prawem ze swiadczen lekarskich  lub  socjalnych.

          W liscie swoim pan Kokoszka wyraźnie daje do zrozumienia, ze nie zna Statutu Naszej Unii. Wiec co on robi w Radzie Dyrektorow ?    Slusznie członkowie na Walnym Rocznym Zebraniu 20 maja  2012  przeglosowali jego usuniecie z funkcji Dyrektora.   Wprowadzil czlonkow w  blad gdy kandydowal w 2011 r. i ostro krytykowal grupe Bortniko – Kaminsko –Myssurowa.                
A  Obecnie ? Obecnie ,ta grupa to jego mocodawcy czy jak mowi sam Kokoszka „POPLECZNICY”.                           
 To nie Spoleczny Komitet ani Luczaj składali dwie petycje na których było nazwisko Kokoszki !    Te petycje robil kolega Kokoszki niejaki Marek Wysocki majacy tych samych poplecznikow co Leon Kokoszka. W zebraniach Wysockiego szkalujących ludzi bierze aktywny udział dyrektor Leon Kokoszka czym potwierdza bezzasadne  pomawianie mnie o wyrzucanie ludzi z Unii bo potwierdza ze petycje Wysockiego były normalna pulapka na przewodniczaca Marzene  Wierzbowska aby zlamala prawo statutowe. Wrednie to sobie umysliliscie!  Uczciwosc?                                  Pan Kokoszka pisze;  „Wybierzmy sobie nowego lidera najlepiej żeby nie miał zadnego formalnego wyksztalcenia, żeby był bezrobotny….” Rozumiem ze chodzi o kandydatow z grupy Wysockiego zwłaszcza o Zofie Gola. Powinien Kokoszka jeszcze dodac; klotliwy i wulgarny.

       Panie Kokoszka!        
Zastraszony manadzment Unii był w poprzednim okresie. Moja wizyta w Fairfield  potwierdza zmiane tej sytuacji.  Pana grupa twierdzi, ze budynek w Fairfield jest zalany woda, nie nadaje się do użytku Unii. Pojechalem to sprawdzić, a mam do tego prawo jako członek Unii   i prawnie w sadzie uznany przedstawicielem członkowskim. Pan  Ira Brief powiedzial mi, ze ten budynek – to była sluszna i dobra decyzja. Sala przy 138 Greenpoint Ave stoi pusta i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem powinna sluzyc ludziom. Skoro  Kokoszka taki gospodarny- to jaki ma godny pomysl  na zagospodarowanie tego pomieszczenia? Czy członkom nie wolno korzystać z ich pomieszczen?  Odzywa się ponownie brak znajomości Statutu u pana Kokoszki. W  czyim  interesie powinni pracować dyrektorzy ? Co o tym mowi Statut ? Troche uczciwości panie Kokoszka.  UCZCIWOSCI !

         Wprowadzanie zakazow, nakazow i wymuszanie arogancja posluszenstwa charakteryzowalo ubowcow i im podobnych komunistycznych aktywistow z którymi pan Kokoszka i jego poplecznicy utozsamiaja się. Pamietam okres gdy tacy dyrektorzy jak Marchaj,  Myssura i im podobni mówili  na propozycje spotkania z członkami ze oni  „ z ulica rozmawiać nie będą”. Pan Kokoszka traktuje czlonkow Unii przez których był wybrany jako ich przedstawiciel również jako „ciemni, mali ludzie”. „Brawo” Panie Kokoszka !          

          Piszac list i zadając pytanie ; „kiedy koniec matactwa?”  myslalem ze rozsadni dyrektorzy Naszej Unii zwroca uwagę  jakie problemy sa do rozwiązania, czego potrzebują członkowie, co dreczy czlonkow naszej instytucji ?  Niestety. Tylko niektórzy sa zainteresowani stabilna praca Unii. Przykład pana Kokoszki pokazuje, ze sa  ludzie  w swoim mniemaniu „WIELCY”. Ich   wielkość jest tak wielka, ze nie potrafią znizyc się do zwykłych obowiazkow przedstawiciela członkowskiego i nie potrafią z czlonkami dyskutować inaczej jak  tylko z pozycji gburowatej wyzszosci.

           Dziekuje panu Kokoszce za słowa uznania dotyczące mojego salezjańskiego wychowania. Skoro potrafi  Pan to docenic , to powinien pan skorzystać ze swojej rady dla innych. Przytaczam  pana słowa z listu z którymi całkowicie jako katolik się zgadzam.   „…Jest to czas refleksji, spowiedzi, zalu za nasze grzechy, przebaczen i próśb o przebaczenie. Jest to najlepszy czas aby zrzucić to brzemię zle pojętej lojalności i zacząć pracować dla dobra nas wszystkich.”                Wiem ze ciąży panu to brzemię zle pojętej lojalności.  Wspolczuje Panu.

Czy Pan Leon Kokoszka skorzysta z własnej porady? Jest Wielki Tydzien!  ZOBACZYMY !

     26 marca 2013     Jozef  Lucza]]>
<![CDATA[List do M Wysockiego - "Wszyscy Won!"]]>Thu, 14 Feb 2013 00:28:45 GMThttp://nasznowyjork.org/listy-otwarte/list  Poniższy tekst został wysłany na adres prywatny M Wysockiego oraz opublikowany w drodze poczty elektronicznej.
Chciałbym tu wszystkich zapewnić: Nie- nie jest mi głupio :) ale gdybym służył w milicji obywatelskiej PRL tak jak osoba podpisującą ten list, to by mi było i głupio i wstyd.
List jest reakcja na przedstawienie publiczne, podczas zebrania członków wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego " Wszyscy won" ( http://www.youtube.com/watch?v=Pb0noWdOGF8
Marek Wysocki
luczaj_list_z_02-04-13.pdf
File Size: 717 kb
File Type: pdf
Download File

]]>